English    





GG: 5388883 tokonda - status

Walentynki...

2011-02-17 16:33:30

W poniedziałek były Walentynki, wspaniały dzień. Cały wieczór spędziłem z moją kochaną dziewczyną. Wpierw romantyczny spacer wzdłuż rzeki przy zachodzie słońca we dwoje. Potem kolacja z różami przy świecach. A o nocy już nie wspomnę...

 
Hahaha, żartowałem, przecież to oczywiste że niemam dzwieczyny...
 
Z innych nowosci, usunolem konto na facebook (www.joemonster.org/filmy/24084/South_Park_o_facebooku_i_czatruletce), naszaklasa (ale to juz wczesniej), linkedin, stronka dobila do 70 projektow, mimo iz bylo ich troche wiecej, ale niektore nie nadaja sie by je pokazac swiatu...
 
Walentynki
Piekny dzien, postanowilem kontynuowac tradycje ktora zapoczatkowalem rok temu, czyli uczyc sie. Dopuki jakas dziewczyna nie zmusi mnie do przerwania owej tradycji. Planem na poniedzialek byla nauka C#, mimo iz wciaz nienawidze Microsoft'tu za ich polityke wzgledem open-source, to sam jezyk mi sie podoba i moze okaze sie wlasnie ta alternatywa dla Delphi ktorej szukalem. Wiec poniedzialek, pobutka o 8:00, praca do 9-17, a potem tylko ja, dwa komputery (trojkoncik) i 8mio-pak piwa. Zaczolem ostro postanowilem ogladnac najbardziej przerazajacy horror jaka widziala ludzkosc, film ktorego sam tytul budzi groze. Przyznam ze gdyby nie piwo to bym nie wytrwal do konca, straszne, do dzisiejszego dnia na sama mysl mam dreszcze. Film ten nazywal sie "The Valentine Day". Zeby psychicznie sie podleczyc potem ogladnolem sobie bardzo urocza komedie przygodowa pelna zwartej romantycznej akcji jaka jest "Krwawe walentynki" (Nie, nie pomylilem nazw filmow). Szybki maraton przez pare ksiazek o C#, zabawne jak duzo ich sie znalazlo w mojej 30 Gbajtowej kolekcji informatycznych ebookow. Po siedmiu piwach stwierdzilem ze to niema sensu, moje zycie jest do dupy, tak samo jak moja karta graficzna i poszedlem spac.
Nie bede tu wspomnila od czego wole pochodzi nazwa Walentynki :P
 
Praca
 
Minelo juz 434 dni odkad pracuje tam gdzie pracuje. Musze przyznac ze praca w korporacji ma swoje plusy. Czlowiek niemusi sie przejmowac o to by mial co robic. Wazne decyzje podejmowane sa na wyzszym szczeblu, dostaje sie scisle zdefiniowane zadania do wykonania, a potem az przyjemnie sie patrzy jak te klocki do siebie pasuja. Mile oderwanie od studenckiej metody tworzenia projektu. Teraz po kolei, co nas czeka w korporacji. Napewno pierwsze 2-3 miesiace w zaleznosci od nakladu pracy bedziemy sie wdrazac, poznawac narzedzia, sposoby kordynacji projektu, ludzi. Zawsze znajda sie ludzie ktorzy beda wam grac na nerwach umyslnie lub nie, pamietajcie, nie badzcie msciwi, tylko pamietliwi :P Kiedy juz sie wdrozymy zaczniecie sie szkolic umyslnie lub nie w jednej konkretnej dziedzinie (no moze dwoch), w korporacji niema mozliwosci znac sie na wszystkim, nie przy tak duzych projektach, od wszystkiego sa pewne osoby, a gdy sie czegos nie wie, lub gdy cos nas blokuje, poprostu lepiej jest sie kogos zapytac. Nie ludzcie sie ze dlatego iz zrobiliscie X projektow, pracowali w X firmach i macie sie za pro programiste to tak samo beda uwazac wasi wspolpracownicy, na wszystko trzeba sobie zapracowac. Manager mimo iz byc moze z wami niebedzie potrzebowal rozmawiac (co czasem moze byc troche denerwujace), tak naprawde jest najlepiej poinformowana osoba i sam doskonale wie nad czym w danej chwili pracujesz... Po pewnym czasie w pewnych bardzo waskich dziedzinach sam sie stajesz expertem. A praca staje sie przyjemnoscia (jesli jest cos ciekawego do roboty). Jedna rada, starajcie sie dzielic zadania/projekty ktore otrzymujecie na jak najmniejsze czesc, projekt ktory sie dlugo ciagnie staje sie nudny, a potem bardzo ciezko go zakonczyc.
 
Studia
Hmm jak to szlo, a 6 lat podstawowki, 3 gimnazjum, 3 liceum, 5 lat studiow i tak o to skonczylem.... Studiowanie zaoczne to koszmar, zwlaszcza jak sie pracuje, co gorsza po pewnym czasie czlowiek uzmyslawia sobie ze cokolwiek by nie studiowal, i tak mu sie to w duzym stopniu nie przyda w pracy czy w zyciu. Studia robi sie teraz glownie dla papierka i trzech dodatkowych literek przed nazwiskiem. Jesli idziesz na studia i nie dajesz nic od siebie, to marnujesz swoje zycie i nerwy wykladowcow. Sporo osob pokonczylo studia informatyczne (bo to bylo modne), teraz pisza stronki w html bo nic innego nie umieja i nazywaja sami siebie programistami. Firmy poszukujace pracownikow maja trudny orzech do zgryzienia. Wlasnoreczne pisanie projektow na studiach to podstawa, pisanie dodatkowych projektow jeszcze bardziej pomaga. Ale to sie nie uda jesli sami nie bedziecie cos robic. Ja w wolnych chwilach kiedy niemam zbytnio mozliwosci lub checi szukam w internecie pomyslow na implementacje projektu/rozwiazanie problemu ktory mi akurat zaswital w glowie mimo iz mam pewnosc ze nie siade do niego z braku czasu przez najblizy rok. Co nie znaczy ze nie moge poszperac np. jak programowo wyslac pliki na megavideo, jak wyciagnac liste exportowanych funkcji z dll... Tak wlasnie sie zdobywa doswiadczenie, nie musisz pisac tego kodu, wazne ze wiesz jak go napisac, ze takie rozwiazanie istnieje i jest dobre bo istnieje i dziala. Trzeba chciec, trzeba sprobowac. Szkoda tylko że studia nie uczą nas tego co mybyśmy chcieli, a narzucają nam własne programy zajęć.
 
Coder vs Programista vs Informatyk vs Me
Informatyka stala sie tak rozlegla dziedzina jak zadna inna, gromadzi w sobie dziesiatki zawodow, ale oczywiscie ludzie starej daty i tak beda nas postrzegac jako Informatykow. Straszne, taka ignorancja. Druga niepokojaca rzecza jest cala masa dzieci po liceum ktorzy nauczyli sie html, css, troche php i javascript i pisza strony niewiedzac nic o inzynierii oprogramowania, ktore dzialaja, ale jak sie widzi taki kod to sie plakac chce. Co gorsza pracodawcy poszukuja takich ludzi, czesto sprawdzam ogloszenia o prace i kiedy widze minimalne wyksztalcenie jako liceum, i liste 20 roznych technologi poczawszy od PHP przez Jave do C# ktore wymagaja to mi sie smiac chce. Nikt nie nauczy sie pisac dobry kod jak nie pozna C++, cala reszta jezykow znajac C++ mozna opanowac w pare tygodni. C i C++ ucza bardzo dobrze podejscia obiektowego, sposobu osblugi pamieci czy rzeczy strikte systemowych. Znajac je duzo latwiej kozysta sie z innych jezykow wyzszego stopnia, wiedzac co one tak naprawde robia. Oczywiscie nie kazdy projekt nie powinno sie pisac w C++,  jak i nie kazdy powinno sie pisac w Javie, sami musimy zdecydowac w czym piszemy, i fajnie by bylo gdyby programisci zaczeli brac pod uwage nie tylko szybkosc pisania kodu ale rowniesz ilosc zasobow jakie bedzie on potem pozeral. Nieraz widzialem male systemy pisane w Javie z uzyciem calych kombajnow jak hibernate, spring, jsp czy innych, kiedy to samo mozna by uzyskac piszac np. w perl czy php. A ile bylo by szybsze i tansze w utrzymaniu. Programistę łatwo poznać po kodzie jaki tworzy, i chodzby ktoś mi wmawiał że zna tryliony technologii i języków, nie uwieże dopuki nie zobacze jak pisze. Tak bardzo łatwo jest poznać człowieka, kod jest jak charakter pisma.
 
 
Kosciół
Moge smialo powiedziec ze stracilem wiare w polski kosciol, kosciol nie Boga. Katolicyzm w polsce przerodzil sie w najlepiej zorganizowana mafie na swiecie, wraz z armia mocherowych beretow pustoszy caly kraj. Wszystko przez to ze czasy sie zmienily. Dzieci zmienily podejscie do zycia, o pewnych sprawach mowi sie coraz bardziej otwarcie, a etyki w szkolach jak niebylo tak niema, religia ktora wykladaja ksieza jest niczym innym jak kolorowankami obrazkow w klasach 1-6, i "wolna lekcja" w gimnazjach i liceum. Ksieza mowia o "Bogu", chodz wiecej o kosciele, a nie poruszaja spraw przyziemnych, a potem sie rodzice dziwia ze ich 14 letnia coreczka jest w ciazy. Pewnie zastanawiacie sie dlaczego nie wieze juz w kosciol ? Otorz gdy sie pominie msze swieta w niedziele, potem przy spowiedzi sie o tym wspomni, chodzby niewiem jak sie nagrzeszylo, kazdy ksiadz wspomni przy pokucie tylko o tym. Zdazylo mi sie to w sumie przypadkiem, 3 kolejne spowiedzi, 3 roznych ksiezy, 3 rozne parafie, i nawet 3 rozne zakony. Kazdy spowiednik oparl swoja pokute wlasnie na tym, ksieza wpajaja nam bysmy chodzi do kosciola, dawali im pieniadze (ktore w innych krajach sie poprostu nie daje), i zyli w takiej swiadomosci. Co ciekawsze na codzien zakladamy dwie maski, osobna dla bliskich, osobna dla calej reszty. W jednej jestesmy soba, w drugiej gramy role "swietoszka". I po co ?
 
http://www.youtube.com/watch?v=yj9mtGnnszc
 
Bóg obserwuje sobie z nieba to, co dzieje się na ziemi, widzi jak chrześcijanie mordują innowierców i pyta się Piotra:

- Dlaczego oni mordują muzułmanów?
- Panie, przecież tak im nakazałeś w starym testamencie
- Ale przecież ja tylko żartowałem...
Oczy boga zwracają się ku jednemu z kościołów, gdzie widzi, jak ludzie klęczą i śpiewają pieśni wychwalające go.
- Piotrze, po co oni śpiewają na moją cześć?
- Myślą, że dzięki temu pójdą do nieba, Panie.
- Ale przecież ja tylko żartowałem...
Następnie bóg spogląda na Watykan, przygląda się opływającym w bogactwa księżom i pyta:
- Piotrze, co to za ludzie?
- To są ci, którzy wiedzą, że żartowałeś, Panie.

 
Filmy
Moge z duma powiedziec ze w minionym roku ogladnolem wiecej filmow niz wszystkie osoby ktore znam razem wziete, będzie tego z 200. Lubię ogladać filmy mimo iz w kinie nie bylem juz z 10 lat. Jest to tez pewien problem gdy sie potem przeglada "ogolnie dosepna" liste filmow do ogladniecia niema w czym wybierac. Osobiscie najbardziej lubie komedie (im bardziej skrzywione tym lepiej), filmy Fantasy, Akcji, Bajki (z bajek sie nigdy nie wyrasta, na zawsze pozostaniemy dziecmi), Sci-Fiction. Ostatnio z braku laku zaczolem ogladac nawet filmy dokumentalne. Wpierw "Sekret", bardzo fajny film imo wedlug mnie lepszy niz ksiazka, potem "Nostradamus: 2012", niewiem jak wy ale ja narazie nie planuje nic po 21.12.2012. Bardzo ciekawy film ktory przez 110 min opisuje ze wszyscy zginiemy i wrzechswiat sie skonczy, a w ostatnich 10 min wspomina: Luzik, moze przezyjemy... Bardzo polecam film "Prawdziwa historia internetu", mozna sie sporo ciekawych rzeczy dowiedziec o Microsoft. Kolejna warta pozycja jest "Google - myslaca maszyna", az czlowiek zapragnol by tam kiedys pracowac. I obowiazkowa pozycja jest "The Social Network" czyli tutorial jak byc dupkiem, i robic z ludzi kretynow przy uzyciu wlasnej inteligencji. Oczywiscie warto tez ogladnac takie hity jak: "Lechtaczka, piekna nieznajoma", "Kobiecy orgazm", IronMan, Kelnerzy 2, Sprzedawcy [1-2]. I potem facet dowiaduje sie ze nie nalezy do tej plci ktora jak to potocznie sie mowi jest bardziej zboczona. 
Torrenty wyszly juz z mody, teraz filmy udostepniane sa przy pomoc megavideo. Sa etki stron zbierajace linki do takich filmow, jak np. http://filmolandia.net.pl/
 
Taniec
Gdzieś w listopadzie zapisałem się na kurs tańca, i nie żałuje, może dlatego iż była to 5-min decyzja. Dla człowieka który spędza przed komputerem po 16h dzienie, jest to ciekawe urozmaicenie. Mineły trzy miesiące, a mi się to coraz bardziej podoba. Osobiście najbardziej podoba mi się Rumba i Walc angielski, pozwala odpocząć, zrelaksować się. Tango i Walc wideński są ciekawe, lecz muszę się dużo nauczyć. Fokstor jest prosty, quickstep bardziej żywy, tańce tak zatańczyć raz czy dwa co jakiś czas dla urozmaicenia. Chacha jest żyym tańcem który mi nawet wychodzi i ogólnie lubie to tańczyc. Paso doble nie trwawie, może trzeba by to zatańczyć z właściwą partnerką ... Jive jest nie najgorszy, ale dzięki mojej kondycji szybko wymiękam, Blues prymitywny i spokojny, w sam raz jako przerywnik. Ostatnio zaczeła mi się podobać też samba i salsa, chodź brakuje mi w tym wprawy. Do tego jescze mambo, polki, disco... Ale i tak Rumba jest najciekawsza, o ile partnerka nie wbija wzroku w podłogę, a większość tak robi...
Niestety taniec na kursie różni się od tego w na imprezkach. Na imprezkach zawsze brakuje miejsca, i jest masa ludzi, jako iz nie lubię robić z siebie idioty przy płci pięknej, to nie przepadam za takimi klubowymi zabawami. Podskakiwanie i przeskakiwanie z nogi na nogę mnie nie kręci. Klasyczne tańce dają coś co nie daje freestyle - gwarancje że jak się nie pomylisz, to nie zrobisz z siebie idioty. Co nie znaczy że w pewnym gronie w stanie po spożyciu alkocholu lub kiedy jestem sam w pokoju mnie nie nosi :P
 
Kobiety
 
Mogę z ręką na sercu jako 25 letni maniak komputerowy i prawiczek powiedzieć że niemam szczęścia do kobiet. Ich się nieda zrozumieć, działają nie deterministycznie, myślą nie logicznie. Zakładają maski w zależności od sytuacji, nie potrafią się przyznać do błędu, przyznać racji,a przedewszystkim nie kręci ich typ "maniaka komputerowego". Takie są moje aktualne odczucia. Co jest bardziej przerażające kobiety same nie wiedzą czego chcą od życia. 
Długo zastanawiałem się jaki jest mój typ idealnej kobiety, lecz popewnym czasie stwierdziłem że niema czegoś takiego jak idealna kobieta, i nieda się ich też porównać, każda ma inną osobowość, inną maskę pokazuje światu. Z obserwacji, czytania między wierszami można wywnioskować parę rzeczy:
- Kobiety uwielbiają się użalać nad sobą, jak to im jest źle, w szkole, pracy... Cel tego typu dywersji jest prosty, i każdy go zna. Próbują nas zmniękczyć, a w głębi manipulują nami jak zdalnie sterowanym samochodzikiem. (Muszę się w końcu naczyć mówić NIE.)
- Kobiety nie szukają mężczyzn którzy by je nosli na ramionach, wolą takich którzy im dokuczają, droźnią się z nimi, i wolą postawić na swoim. (Może jestem zbyt miły/uczynny...). A może poprostu http://www.youtube.com/watch?v=rXDWfKKygl4, I kto je zrozumie... I potem się dziwicie czemu facet woli siedzieć przed komputerem... 
Jaka kobieta powinna być według mnie:
- nie może być gruba, mówi się że miłość jest ślepa, ale nie aż tak. (Gruba kobieta to taka która cokolwiek by nie włożyła i tak będzie wyglądać grubo)
- nie może kłamać, niema nic gorszego niż kobieta która kłamie ci prosto w oczy gdy ty znasz prawde.
- nie może mieć zbyt dużo tapety na twarzy, są dziwczyny na któe gdy patrzysz to zastanawiasz się czy to nie nadmuchiwana lalka. 
Drogie panie, naprawde 5 min spokojnie wystarczy by sie ogarnąć, skoro panowie potrafią to wy też. Tusz do żęs, malowanie paznokci (zwłaszcza u stóp), są zbędne. Lepiej pokazać się takim jakie jesteście, a nie przykrywać się warstwą tapety. Mnie osobiście ogromnie drażni malowanie paznokci u stóp a zwłaszcza na ciemne kolory. Naturalny kolor jest najładniejszy.
- rozmiar biustu, czy kształt pośladków niema decydującego znaczenia, ja osobiście w tym kierunku preferuje zasadę "Małe jest piękne"
- niema nic gorszego niż kobieta z papierosem, sam nie pale i mi sie to nie podoba, nie samo palenie tylko sam wygląd jak kobieta wygląda gdy pali, tanie używki nie są dla was drogie panie.
- alkohol też nie jest dla pań, przynajmniej według mnie kobieta z drinkiem w ręku wygląda lepiej niz ta z piwem.
- sporo dziewczyn ma lekkie podejście do życia, niema nic złego w życiu chwilą o ile zna się swoje miejsce, i ma się przynajmniej zaplanowaną przyszłość, tymczasem duża częśc kobiet nie umie odpowiedźieć na proste pytanie gdzie siebie widzi za 5 lat, albo co gorsze ma tak zaplanowaną przyszłość że gdy jedna rzecz się nie uda, to wszystko się wali jak domek z kart.
- i jescze jedna w sumie najważniejsza dlamnie rzecz, kobiety powinny nabrać dystans do samych siebie, nie każdy żart czy film o kobietach należy brać o kobietach, to że filmik jest tak żenujący jak np ten (http://www.youtube.com/watch?v=s_UIJPBAKEc) że aż zabawny, nie znaczy to że tak myśle. Kobieta która potrafi się śmiać z takich filmików jest rzadkością, a kobieta która jeszcze potrafi się odgryść jest złotem.
Pewnie stwierdzicie że to że wciąż jestem samotny, to moja wina i macie pewnie racje. Może to przez to że im nie ufam, może przez to że w gimnazjum koleżanki znęcały się nademna psychicznie, może dlatego że nie spotkałem nigdy dziewczyny która by była inna. Zawsze spotykałem się tylko z pogardą, ignorancją z ich stron.
 
Skoro nie mogę być dobry w tym, to będę dobry w "informatyce"....
 
Alkohol
"To go w morę, on ciebie o ziemie". Moje doświadczenie w tej dziedzinie jest znikome, wycieków pamięci zaliczyłem niewiele. http://www.youtube.com/watch?v=bkG6ENGfWO8 (Niewiem czemu ale lubię ta piosenkę, zarówno słowa jak muzykę).
Najgorsze jest to że potem nie żałuje się wypitego alkoholu, lecz tego co się zrobiło lub nie zrobiło, a się nie pamięta... A szczerze to najlepsze imprezy na których byłem to te bez alkoholu lub z ich minimalnym udziałem, jak np. Ball andrzejkowy.
 
Na koniec dodam kilka fajny filmikow, ktore przypadly mi do gustu:
  1. http://www.youtube.com/watch?v=Eq3CuMDXaPs
  2. http://www.youtube.com/watch?v=fpyre5Jrrew
  3. http://www.youtube.com/watch?v=yl1f1-Da0OI&feature=related
  4. http://www.youtube.com/watch?v=5W_wd9Qf0IE&feature=related
  5. http://www.youtube.com/watch?v=Mk3qkQROb_k&feature=related
  6. http://www.youtube.com/watch?v=_O_5ef49N5I
  7. http://www.youtube.com/watch?v=-zHVW7Zy_vg
  8. http://www.youtube.com/watch?v=2g4SSIf6Saw&feature=related
  9. http://www.youtube.com/watch?v=WGidKBOHkn0&feature=related
  10. http://www.youtube.com/watch?v=urNyg1ftMIU&feature=related
  11. http://www.youtube.com/watch?v=hoj5Scm7HaY&feature=player_embedded
  12. http://www.youtube.com/watch?v=o_QePidL750&feature=player_embedded
  13. http://polishwords.com.pl/blog/2009/ktora-z-tych-piosenek-informatycznych-jest-najbardziej-zenujaca/
  14. http://www.youtube.com/watch?v=_y36fG2Oba0&feature=player_embedded
  15. http://www.thewebsiteisdown.com/
  16. http://www.youtube.com/watch?v=x-0FUCg7swU&feature=related
  17. http://www.youtube.com/watch?v=5l9BcreGd-M&feature=related

Jak mi sie cos przypomni to dodam...

 
 
Regards,
Clocky
 

 


Copyright Piotr Zegar (2009-2011)